Gwiazda, która nie przemija

Ogromna liczba małych dziewczynek w dzieciństwie marzy, by w przyszłości zostać aktorkami, zawód ten wydaje się dla nich ucieleśnieniem wszystkich młodzieńczych marzeń. Kiedy jednak dorastają, nadchodzi zderzenie z okrutną rzeczywistością, przez którą bardzo często muszą zmienić swoje plany. Są jednak i tacy, którym udaje się „wskoczyć” na aktorską ścieżkę kariery, która niejednokrotnie bywa bardzo kręta i ciężka w pokonaniu, odmiennie do tego, co się większości ludzi wydaje.

Jedną z osób, którym ten plan się powiódł jest amerykańska aktorka o niemieckim pochodzeniu, a mianowicie Sandra Bullock, którą już od ponad trzydziestu kilku lat podziwiać możemy na szklanych ekranach kin i telewizorów. Aktorka, producentka filmowa, a także reżyserka i scenarzystka urodziła się 26 lipca 1964 roku w Arlington położonym na terenie amerykańskiego stanu Wirginia. Choć ma na swoim koncie naprawdę imponującą liczbę ról i wcielała się w ogrom różnych filmowych postaci, jej sylwetka głównie utożsamiana jest z udziałem w komediach romantycznych. Pomimo stale upływających lat, gwiazda stale zaskakuje i podejmuje się wielu wszelakich przedsięwzięć.

Sandra Bullock początkowe lata swojego dzieciństwa spędziła w niemieckiej Norynbergii, gdzie mieszkali jej rodzice (matka była śpiewaczką operową, a ojciec trenerem głosu, stąd aktorka od najmłodszych lat miała kontakt ze sztuką) oraz dziadkowie. Wówczas Bullock bardzo chętnie występowała w szkolnych przedstawieniach, a po zajęciach lekcyjnych szkoliła sztuki wokalne oraz balet. Sport również nie był jej obcy. Uczęszczając do Washington-Lee High School spełniała się w roli cheerleaderki, a także z powodzeniem grała w piłkę nożną. Jednak później zdecydowała się jednak poświęcić karierze aktorskiej, studiując na wydziale dramatu na uniwersytecie położonym w Karolinie Północnej. Po zakończeniu edukacji, Sandra Bullock zdecydowała się przeprowadzić na Manhattan, gdzie dorabiała sobie w roli barmanki, garderobianej oraz kelnerki.

W czasie swojej dość długiej dotąd kariery, aktorka była kilkukrotnie nominowana do Złotej Maliny, w kategorii Najgorsza Aktorka. Jest to amerykańska antynagroda przyznawana od końca dwudziestego wieku najgorszym filmom i występującym w nich postaciom, a także scenarzystom czy reżyserom. Jest to swoisty odpowiednik Oscarów, co ciekawe „nagrody” te wręczane są dokładnie wieczór, przed tymi przyznawanymi przez Amerykańską Akademię Filmową. Do tej pory, jedynie cztery osoby zdecydowały się odebrać ją osobiście. Właśnie jedną z nich była Sandra Bullock, która wyróżniona nią została w 2009 roku za film „Wszystko w Stevenie”, w którym wystąpiła obok swojego kolegi po fachu Bradleya Coopera. Fenomenem jest, iż dzień po otrzymaniu Złotej Maliny, Bullock została uhonorowana Oscarem za główną rolę kobiecą w filmie „Wielki Mike. The Blind Side”, gdzie wcieliła się w postać Leigh Anne Touhy, bogaczki, która zainteresowała się losem wyśmiewanego czarnoskórego Michaela Ochera, adoptując go i polepszając jego los. Jeżeli jeszcze dotąd nie oglądaliście tego filmu, pora to nadrobić przygotowując spory zapas chusteczek.

Sandra Bullock niejednokrotnie uznawana była za jedną z najpiękniejszych kobiet świata, zarówno przez magazyny, jak i portale internetowe z całego świata. Życie osobiste aktorki jednak nie układało się do tej pory zbyt pomyślnie. Spotykała się ona z wieloma równie popularnymi jak ona, w tym z Keanu Reevesem, Hugh Grantem, czy Ryanem Goslingiem i Ryanem Reynoldsem, z którymi spotykała się po raz pierwszy na filmowym planie.

Reply